Władca

Legolas

GotLink.pl

– Co to za światła? Otaczają nas ze wszystkich stron. Czy to pułapka? Kto ją zastawia? Gollum podniósł głowę. Przed nim rozlewała się ciemna woda, czołgał się na czworakach to w jedną, to w drugą stronę, szukając drogi. - Tak, otaczają nas – odszepnął. – Błędne ogniki. Świece umarłych, tak, tak. Nie

rzeczywiście śpi – mruknął do siebie. – Gdybym ja był taki jak Gollum, nie zbudziłby się już nieborak nigdy. Zaświtała mu myśl o mieczu i powrozie, lecz odtrącił ją i usiadł u boku swego pana. Kiedy się ocknął, niebo w górze było szare i ciemniejsze niż wówczas, gdy jedli śniadanie. Sam zerwał

ogromne trzęsawisko, jest w rzeczywistości pokryty niezmierzoną siatką rozlanych wód, miękkich błot i krętych, ledwie cieknących strumieni. Bystre oko i zwinne nogi mogły wśród nich odnaleźć ścieżkę. Gollum z pewnością miał i wzrok bystry, i nogi zwinne, i bardzo mu te przymioty były tutaj użyteczne. Ustawicznie kręcił głową to w

rzeczywiście śpi – mruknął do siebie. – Gdybym ja był taki jak Gollum, nie zbudziłby się już nieborak nigdy. Zaświtała mu myśl o mieczu i powrozie, lecz odtrącił ją i usiadł u boku swego pana. Kiedy się ocknął, niebo w górze było szare i ciemniejsze niż wówczas, gdy jedli śniadanie. Sam zerwał

kurs obierzemy, Smeagolu? – spytał Frodo. – Czy musimy brnąć przez te cuchnące moczary? - Nie musimy – odparł Gollum. – Nie musimy, jeżeli hobbici chcą jak najszybciej dojść do ciemnych gór i stanąć przed Władcą. Można się trochę cofnąć, obejść koło – zatoczył chudym ramieniem od północy na wschód –

wyrzuty, lecz pocieszył się myślą, że Frodo, jak się okazało, miał słuszność: na razie Gollum nie był niebezpieczny. Bądź co bądź obaj hobbici żyli i nikt im we śnie gardeł nie poderżnął. - Biedaczysko! – powiedział z niejakim zawstydzeniem. – Ciekawe, gdzie się podziewa? - Niedaleko, niedaleko! – odpowiedział mu głos z

się, nie jestem jednak pewny, jak głęboko ta zmiana sięga. W gruncie rzeczy myślę, że nie ma powodu do obaw, przynajmniej tymczasem. Czuwaj, jeśli chcesz. Pozwól mi przespać dwie godziny, nie więcej, a potem mnie obudź. Frodo był tak zmęczony, że zanim skończył mówić, głowa już mu opadła na piersi i

to nie tyle dla odpoczynku, ile przez wzgląd na Golluma, bo tutaj już i on musiał być bardzo ostrożny, i często wahał się długą chwilę nad wyborem drogi. Znaleźli się w samym sercu Martwych Bagien i w zupełnych ciemnościach. Szli wolno, pochyleni, jeden tuż za drugim, naśladując pilnie każdy ruch