Legolas
GotLink.pl Ejże! Wracaj! Ale Gollum już zniknął. Krzyk obudził Froda. Usiadł trąc oczy pięściami. - Co tam znowu? spytał. Czy się coś złego stało? Która to godzina? - Nie wiem odparł Sam. Po zachodzie słońca, jak się zdaje. Gollum poszedł sobie. Mówił, że jest głodny. - Nie martw się rzekł
przewodnika. Teren był coraz bardziej podmokły, wszędzie dokoła rozlewały się wielkie stojące kałuże i z każdym krokiem trudniej było miedzy nimi trafić na pewny grunt, gdzie by można postawić nogę nie zapadając się w chlupoczące błoto. Gdyby nie to, że wszyscy trzej wędrowcy nie ważyli wiele, żaden by nie przebrnął
wykonamy zadanie? Ten chleb podróżny elfów rzeczywiście krzepi nadzwyczajnie, ale, że tak powiem, brzucha nie napełnia jak należy; przynajmniej mojego, bez obrazy szanownych osób, co te sucharki piekły. W każdym razie choć po trosze jeść co dzień trzeba, a lembasów nie przybywa. Liczę, że zapas starczy najwyżej na jakieś trzy
Co to za światła? Otaczają nas ze wszystkich stron. Czy to pułapka? Kto ją zastawia? Gollum podniósł głowę. Przed nim rozlewała się ciemna woda, czołgał się na czworakach to w jedną, to w drugą stronę, szukając drogi. - Tak, otaczają nas odszepnął. Błędne ogniki. Świece umarłych, tak, tak. Nie
jeszcze, ale co żuł hobbici nie pytali, a nawet woleli się nad tym nie zastanawiać. Jakieś gady, robaki, czy inne oślizłe paskudztwa z bagien pomyślał Sam. Brr! Obrzydliwy stwór. Nieszczęsna pokraka. Gollum nic nie mówił, dopóki nie napił się wody i nie umył w strudze. Potem zbliżył się
wyrzuty, lecz pocieszył się myślą, że Frodo, jak się okazało, miał słuszność: na razie Gollum nie był niebezpieczny. Bądź co bądź obaj hobbici żyli i nikt im we śnie gardeł nie poderżnął. - Biedaczysko! powiedział z niejakim zawstydzeniem. Ciekawe, gdzie się podziewa? - Niedaleko, niedaleko! odpowiedział mu głos z
się, nie jestem jednak pewny, jak głęboko ta zmiana sięga. W gruncie rzeczy myślę, że nie ma powodu do obaw, przynajmniej tymczasem. Czuwaj, jeśli chcesz. Pozwól mi przespać dwie godziny, nie więcej, a potem mnie obudź. Frodo był tak zmęczony, że zanim skończył mówić, głowa już mu opadła na piersi i
to nie tyle dla odpoczynku, ile przez wzgląd na Golluma, bo tutaj już i on musiał być bardzo ostrożny, i często wahał się długą chwilę nad wyborem drogi. Znaleźli się w samym sercu Martwych Bagien i w zupełnych ciemnościach. Szli wolno, pochyleni, jeden tuż za drugim, naśladując pilnie każdy ruch