Legolas
GotLink.plkiedyś, mój skarbie. Ja kiedyś spróbowałem, ale nie mogłem ich dosięgnąć. To są cienie, można je tylko widzieć, nie można dotknąć. Nie, mój skarbie. Oni wszyscy umarli. Sam ponuro spojrzał na niego i wzdrygnął się, bo miał wrażenie, że odgadł, po co Gollum usiłował dosięgnąć tych cieni. - Wolałbym ich nie widzieć
tygodnie, i to jeśli będziemy zaciskali pasów. Dotychczas szafowaliśmy jadłem trochę zbyt hojnie. - Nie wiem, ile czasu zajmie nam doprowadzenie sprawy do... do końca odparł Frodo. Zamarudziliśmy niestety w górach. Ale, Samie Gamgee, hobbicie kochany, najukochańszy, najlepszy z przyjaciół, nie sądzę, żebyśmy potrzebowali troszczyć się o to, co
się przechadzać. Trącił Golluma lekko nogą. Tamtemu tylko ręce drgnęły i rozwarł zwinięte pięści, zaraz jednak znieruchomiał znowu. Sam pochylił się i prosto w ucho szepnął mu: - Ryba! lecz Gollum i na to hasło ani się nie odezwał, ani nawet nie sapnął głośniej. Sam podrapał się w głowę. - Chyba
Ejże! Wracaj! Ale Gollum już zniknął. Krzyk obudził Froda. Usiadł trąc oczy pięściami. - Co tam znowu? spytał. Czy się coś złego stało? Która to godzina? - Nie wiem odparł Sam. Po zachodzie słońca, jak się zdaje. Gollum poszedł sobie. Mówił, że jest głodny. - Nie martw się rzekł
się, zgniłe. Jarzą się okropnym światłem. Frodo zakrył dłońmi oczy. Nie wiem, kto to jest, zdawało mi się, że rozróżniam ludzi i elfów, ale prócz nich także orków. - Tak, tak rzekł Gollum. Wszyscy martwi, wszyscy zgnili. Elfy, ludzie, orkowie. Martwe Bagna. Dawno, dawno temu odbyła się
wyrzuty, lecz pocieszył się myślą, że Frodo, jak się okazało, miał słuszność: na razie Gollum nie był niebezpieczny. Bądź co bądź obaj hobbici żyli i nikt im we śnie gardeł nie poderżnął. - Biedaczysko! powiedział z niejakim zawstydzeniem. Ciekawe, gdzie się podziewa? - Niedaleko, niedaleko! odpowiedział mu głos z
się, nie jestem jednak pewny, jak głęboko ta zmiana sięga. W gruncie rzeczy myślę, że nie ma powodu do obaw, przynajmniej tymczasem. Czuwaj, jeśli chcesz. Pozwól mi przespać dwie godziny, nie więcej, a potem mnie obudź. Frodo był tak zmęczony, że zanim skończył mówić, głowa już mu opadła na piersi i
to nie tyle dla odpoczynku, ile przez wzgląd na Golluma, bo tutaj już i on musiał być bardzo ostrożny, i często wahał się długą chwilę nad wyborem drogi. Znaleźli się w samym sercu Martwych Bagien i w zupełnych ciemnościach. Szli wolno, pochyleni, jeden tuż za drugim, naśladując pilnie każdy ruch